Wróć do Pulsu Budownictwa
Polskie projekty źródłem inspiracji
20.07.2011

Polskie projekty źródłem inspiracji

Zdjęcie Michał Oksiński
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
- Pod względem jakości projektowania wiele polskich pracowni osiągnęło już światowy poziom, a obserwując niesamowite tempo ewolucji, jaką polski „design” przeszedł w ostatnich dwudziestu latach, mamy szansę na osiągnięcie pozycji kraju, który będzie światowy „design” inspirował – mówi w rozmowie z „Kompasem Inwestycji” Czesław Komorowski, szef działu architektury w firmie Epstein Polska.
Pracownia EPSTEIN w dużej mierze odpowiedzialna jest za to, jak wygląda centrum Warszawy. Tworzyliście albo współtworzyliście przecież takie projekty, jak: WCC, WFC, Rondo 1 czy Złote Tarasy. Jaki mieliście pomysł na zapełnienie przestrzeni wokół Pałacu Kultury i Nauki?
- Każdy z tych budynków ma inną historię, a ich powstaniu towarzyszyły zupełnie inne okoliczności i założenia projektowe. W przypadku WFC, na przykład, istotna była odpowiedź na pytanie: jak wpisać się z nowym budynkiem w bezpośrednie sąsiedztwo PKiN? WFC był pierwszym w Polsce biurowcem o tak wysokim międzynarodowym standardzie. Proszę zauważyć, że pomimo swojej wysokości (ma 32 piętra), jego bryła nie próbuje konkurować z Pałacem Kultury i jego statusem. Można mieć różne emocje związane z PKiN, może się on podobać albo nie, ale nie można podważyć faktu, że jest dominantą w centrum Warszawy. Wieżowiec Rondo 1, natomiast, powstał przy rondzie ONZ, które wraz Aleją Jana Pawła II potrzebowało dominanty. Dlatego budynek mógł otrzymać bardziej odważną formę. Niewątpliwie nasze biurowce, które wyrosły w centrum, dobrze wpisały się w tkankę miejską. Odrębną sprawą są Złote Tarasy. Tu inwestor postawił sobie zupełnie inne cele.
Autorem koncepcji tego centrum handlowego połączonego z częścią biurową jest pracownia projektowa The Jerde Partnership. Obiekt wywołuje kontrowersje – jedni chwalą go za nowoczesny, odważny styl rodem z Zachodu, inni narzekają, że nie pasuje do charakteru centrum Warszawy…
Rzeczywiście to nie była nasza koncepcja, a EPSTEIN wykonując projekt budowlany Złotych Tarasów praktycznie jej nie zmienił. Inwestorowi zależało na stworzeniu przestrzeni o unikalnym charakterze. Z zasady więc budynek ten nie miał się wtapiać w otoczenie, ale się w nim wyróżnić. Wizja autorów była wizją, której chciał inwestor i myśmy ją zaakceptowali. I choć Złote Tarasy zebrały sporo różnorodnych recenzji, to ja będę jednak bronił tej koncepcji. Choćby za to, że doskonale spełniły swoją funkcję miastotwórczą i są w dalszym ciągu jedynym projektem w Warszawie, który stworzył miejsce. Oprócz estetyki trzeba też zawsze mieć na uwadze cele, jakie ma spełniać budynek dla ludzi. Przecież obiekt ten stał się prawdziwym centrum życia. Złote Tarasy swoją złożonością i dynamiczną formą odzwierciedlają charakter i dynamikę tego miejsca - ruchliwego i pełnego ludzi. Wystarczy zajrzeć do Złotych Tarasów, aby się przekonać, że jest to wyjątkowo popularne miejsce spotkań i warszawiacy lubią tam spędzać czas. Jeśli chodzi o to, czy pod względem formy architektonicznej ZT dobrze wpisuje się w charakter i krajobraz Warszawy, to tego tak na prawdę nie będzie można powiedzieć do czasu, kiedy zostaną zagospodarowane tereny wokół PKiN, na wschód od Dworca Centralnego, a może i samego dworca.
Nad jakimi projektami obecnie pracujecie?
W chwili obecnej pracujemy nad pięcioma dużymi projektami, ale nie o wszystkich mogę jeszcze mówić. Jednym z nich jest czterdziestopiętrowy apartamentowiec przy ul. Twardej, na zakończeniu ul. Emilii Plater. Będzie to ultranowoczesny wieżowiec o całkowicie przeszklonej fasadzie. Uderzająco prosty w swojej formie, a jednocześnie niezwykle efektowny.
Elegancki i lekki, mimo swoich pokaźnych gabarytów, ma być również zaprojektowany przez Was Konstruktorska Business Center. W odróżnieniu od wielu biurowców na Mokotowie, ma mieć przestronny hol wejściowy i współgrać z otaczającą go zielenią.
Jest faktem, że wielu inwestorów często poświęca jakość i skalę holu wejściowego na korzyść przestrzeni pod wynajem. W wielu budynkach biurowych zlokalizowanych w rejonie Mokotowa trudno nawet zlokalizować wejście do budynku. W przypadku biurowca przy ul. Konstruktorskiej wraz z inwestorem, firmą HB Reavis, postanowiliśmy podwyższyć hole wejściowe do wysokości dwóch kondygnacji oraz wyszczególnić wejścia w bryle budynku arkadami. Stworzyliśmy przestronne transparentne przestrzenie łączące wizualnie zewnętrzne ulice z wewnętrznymi dziedzińcami biurowca. W zasięgu wzroku osoby stojącej w holu będą nie tylko piękne drzewa otaczające budynek, ale również bogata zieleń ogrodu wypełniającego dziedziniec. Chcemy zaspokoić naturalną potrzebę człowieka obcowania z przyrodą nawet w miejscu pracy. Wydaje mi się to szczególnie ważne w naszej stolicy, która wyróżnia się od innych stolic europejskich ogromnym bogactwem zieleni.
EPSTEIN przy niektórych realizacjach zaprasza do współpracy znane nazwiska. Światowej sławy architekt pomaga wypromować budynek?
Lubimy współpracować z innymi architektami, ponieważ taka współpraca podnosi poziom kreatywności u naszych projektantów i wzbogaca nasz warsztat. Nie zawsze to my zapraszamy do współpracy znane nazwiska. Czasami to znane pracownie proponują nam współpracę. Tak było w przypadku budynku przy ul. Twardej, gdzie inicjatorem współpracy był światowej sławy architekt Helmut Jahn. Z punktu widzenia inwestorów znane nazwisko to marka, która doda inwestycji prestiżu i rozgłosu. Z punktu widzenia Polski realizacje światowej sławy architektów wzbogacają nasze miasta, umożliwiają im zaistnienie na światowej mapie architektury i podnoszą poprzeczkę w standardach, jakich Polacy oczekują od budownictwa. Wymieniając wszystkie korzyści z udziału zagranicznych architektów w tworzeniu naszego otoczenia nie twierdzę jednak, że polscy projektanci im nie dorównują. Wręcz przeciwnie. Pod względem jakości projektowania wiele polskich pracowni osiągnęło już światowy poziom, a obserwując niesamowite tempo ewolucji, jaką polski „design” przeszedł w ostatnich dwudziestu latach, mamy szansę na osiągnięcie pozycji kraju, który będzie światowy „design” inspirował. Potwierdza to fakt, że coraz więcej inwestorów woli abyśmy tworzyli projekty samodzielnie lub na przykład to, że nasz indywidualny projekt siedziby firmy Motorola w Krakowie zdobył nagrodę American Institute of Architects za oceanem, w Stanach Zjednoczonych.
Każde miasto powinno mieć swoje Centrum Pompidou?
Domyślam się, że nawiązuje Pani do Złotych Tarasów, które mają estetykę działającą w oparciu o kontrast z otoczeniem. Popularność Pompidou, pomimo ogromnych kontrowersji, jakie budynek wzbudził, pokazuje, że taka specyficzna estetyka była Paryżowi potrzebna. Złote Tarasy podobnie do Centrum Pompidou są magnesem dla ludzi, a to oznacza, że były potrzebne w Warszawie. Wydaje mi się, że tym, co może w przyszłości uczynić Warszawę jedną z najpiękniejszych stolic Europy jest nie tylko energia jej mieszkańców, dużo zieleni, światła i przestrzeni, ale również ogromna różnorodność architektury.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł: