Wróć do Pulsu Budownictwa
Nowe życie Hali Koszyki
12.05.2016

Nowe życie Hali Koszyki

Zdjęcie Michał Oksiński
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
Warszawska Hala Koszyki nabrała kształtów, a jej konstrukcja jest już gotowa. O tym, jak powstawał pomysł na rewitalizację historycznego obiektu i jak będzie wyglądać to miejsce – opowiada Mateusz Świętorzecki z pracowni JEMS Architekci.
Budowa Hali Koszyki – inwestycji Griffin Real Estate – weszła w ostatnią fazę budowy. W czerwcu br. na terenie obiektu rozpoczną się prace wykończeniowe. Otwarcie kompleksu ma nastąpić we wrześniu. W odbudowanej głównej części Hali oraz w dwóch zachowanych oficynach bramnych na 6 tys. mkw. znajdzie się m.in.: 18 konceptów kulinarnych, 11 sklepów spożywczych, drogeria, księgarnia czy sklep z wyposażeniem kuchennym. W sąsiedztwie znajdą się trzy budynki klasy A z 15 tys. mkw. powierzchni biurowej. Obiekt będzie dysponował 200 miejscami parkingowymi oraz 85 miejscami dla rowerów. Na terenie kompleksu znajdzie się też ogólnodostępny plac miejski o powierzchni ok. 600 mkw. usytuowany od strony ul. Koszykowej.
Koncepcja Hali Koszyki przygotowana przez pracownię JEMS Architekci zakłada rekonstrukcję pierwotnej, charakterystycznej bryły. – Pierwsze prace nad tym projektem rozpoczęliśmy 7 lat temu. Naszym celem było zaprojektowanie autentycznego miejsca które będzie żyło. Na wstępnym etapie szukaliśmy obiektów referencyjnych, jednym z nich było Nowe Muzeum w Berlinie, zrewitalizowane przez Davida Chipperfielda. Hala Koszyki powstała w efekcie nowoczesnego podejścia do renowacji zabytków, gdzie można odróżnić stare elementy, natomiast nowe nadają budynkowi rytm – mówi Mateusz Świętorzecki z pracowni JEMS Architekci.
Odtworzony został układ Hali, kubatura oraz elementy i wszystkie materiały, które po demontażu nadawały się do ponownego wykorzystania. Spełnione zostały wszystkie wymogi i zalecenia określone przez Stołecznego Konserwatora Zabytków. - Niezwykłe w tym projekcie było to, że konserwator z nami rozmawiał, wypracowaliśmy wspólnie wiele rozwiązań – podkreśla Mateusz Świętorzecki. - Musieliśmy się zmierzyć z wieloma kwestiami, m.in systemem oddymiania pożarowego. Cały kompleks został posadowiony na dwóch kondygnacjach podziemnych. Badania gruntowe nie pozwoliły na trzecią – opowiada architekt.
W ramach odbudowy Hali, odtworzono m.in. ceglane ściany, wykorzystując oryginalne cegły ze zdemontowanej Hali. Odrestaurowano secesyjne fasady budynków bramnych czy historyczne stalowe kratownice, odmalowane na pierwotnie występujący w różnych elementach Hali zielony kolor. W Hali Koszyki będą również prezentowane oryginalne elementy klatki schodowej, balustrady, okna czy elementy ceramiczne z odpowiednim opisem historycznym.
- Ważnym założeniem było otwarcie Hali, tak, aby można było swobodnie przechodzić przez lokale w jej wnętrzu, czy siedząc w środku – widzieć ulicę. To było dla nas na tyle istotne, że kontakt ulicy z wnętrzem Hali był badany na makietach. Wizytówką obiektu są elewacje, powielające podział okien. Sąsiednie biurowe mają stanowić tło dla Hali. Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie trzech materiałów: surowego betonu, czarnej stali i naturalnego drewna – mówi Mateusz Świętorzecki.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł: