
Wróć do Pulsu Budownictwa

20.04.2026
Realne koszty budowy 2026 – gdzie dziś kryje się największe ryzyko kontraktowe
Dane Kompasu Inwestycji pokazują wyraźnie: budżety puchną już przed wejściem na budowę, a potem rosną dalej przez logistykę, opóźnienia i zmienność otoczenia rynkowego.
Autorem artykułu jest:Dariusz Rostkowski
W 2026 r. ryzyko inwestycyjne w budownictwie coraz rzadziej wynika z samych cen materiałów, a coraz częściej z tego, co dzieje się w trakcie realizacji projektu. Dane Kompasu Inwestycji pokazują wyraźnie: budżety puchną już przed wejściem na budowę, a potem rosną dalej przez logistykę, opóźnienia i zmienność otoczenia rynkowego. To właśnie na etapie realizacji rozstrzyga się dziś rentowność kontraktów i skala strat.
Rok 2026 przynosi inwestorom i wykonawcom pozornie sprzeczny obraz rynku budowlanego. Z jednej strony obserwujemy wyhamowanie dynamiki cen materiałów i względną stabilizację wskaźników makroekonomicznych, z drugiej jednak narasta presja kosztowa wynikająca z czynników zewnętrznych, w tym napięć geopolitycznych oraz zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw. Szczególne znaczenie ma tu sytuacja na Bliskim Wschodzie – wojna w Iranie oraz ryzyko blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znacząca część światowego handlu ropą, wpływają bezpośrednio na ceny energii i transportu. Dane projektowe i etapowe z analiz Kompasu Inwestycji pokazują jednak znacznie więcej niż statystyki makroekonomiczne – ujawniają rzeczywiste mechanizmy eskalacji kosztów w trakcie realizacji inwestycji oraz skalę ryzyka kontraktowego w 2026 r.
Puchnące budżety
Z danych platformy Kompas Inwestycji wynika, że już na styku fazy planowania i realizacji pojawia się istotny rozdźwięk między kosztorysem a rzeczywistymi wydatkami. Średnia korekta budżetu inwestycji pomiędzy etapem koncepcyjnym a rozpoczęciem robót wynosi obecnie od 8 do 15%, a w przypadku projektów infrastrukturalnych sięga nawet 18–22%. W praktyce oznacza to, że projekt hali magazynowej o wartości 40 mln zł może wymagać zwiększenia budżetu o 4,8 mln zł, czyli o 12%, jeszcze przed rozpoczęciem prac, natomiast inwestycja mieszkaniowa obejmująca 120 lokali rośnie z 62 mln zł do 70 mln zł, co oznacza korektę o 13% już na etapie wyboru wykonawcy.
Pozorna stabilizacja cen materiałów budowlanych nie eliminuje ryzyka kosztowego, lecz zmienia jego charakter. Średnioroczna dynamika cen spadła do poziomu 3–6% rok do roku, jednak dane projektowe pokazują znacznie większą zmienność w krótszych okresach.
Ceny stali konstrukcyjnej potrafią wahać się kwartalnie o 8–12%, cement drożeje o 10–14% rok do roku głównie z powodu kosztów energii, a asfalt – silnie powiązany z rynkiem ropy – notuje wzrosty rzędu 15–20% w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. W przypadku izolacji i chemii budowlanej obserwujemy wzrosty na poziomie 6–9% rok do roku. W konsekwencji kontrakt realizowany przez 24 miesiące może wygenerować dodatkowe 5–10% kosztów materiałowych, które bardzo często nie są w pełni kompensowane w umowach.
Pozorna stabilizacja cen materiałów budowlanych nie eliminuje ryzyka kosztowego, lecz zmienia jego charakter.
Ceny ropy podniosły niepewność
Na szczególną uwagę zasługuje rosnący udział kosztów transportu i logistyki, które w 2026 r. stają się jednym z kluczowych, a jednocześnie najczęściej niedoszacowanych elementów budżetu. W wyniku napięć wokół Iranu oraz ryzyka ograniczenia przepływu surowców przez Cieśninę Ormuz ceny ropy na rynkach światowych wzrosły okresowo o 18–25%. Przełożyło się to na wzrost cen paliw w Polsce o 0,80–1,20 zł na litr (nawet po wprowadzeniu cen regulowanych i obniżce VAT oraz akcyzy), a w konsekwencji na podwyżki stawek transportowych rzędu 12–18%.
W efekcie udział kosztów logistycznych w inwestycjach wzrósł z poziomu 6–7% do nawet 9–11% wartości projektu. Dane Kompasu Inwestycji pokazują tu bardzo wymowny przykład: w przypadku budowy centrum logistycznego o wartości 85 mln zł koszty transportu wzrosły z planowanych 5,5 mln zł do 7,2 mln zł, czyli aż o 31% w trakcie realizacji. Największa eskalacja pojawia się przy tym w środkowej fazie inwestycji, gdy intensywność dostaw jest najwyższa, a miesięczne wydatki logistyczne mogą przekraczać pierwotne założenia o 25–30%.

Chcesz uzyskać pełen dostęp do informacji o inwestycjach i zleceniach z całej Polski?
Wyższe wynagrodzenia pracowników
Koszty robocizny pozostają bardziej przewidywalne, ale nadal rosną w sposób systematyczny. W 2026 r. wynagrodzenia w budownictwie zwiększają się średnio o 7–9% rok do roku, a stawki godzinowe pracowników wykwalifikowanych wzrosły z około 38 zł do poziomu 42–45 zł. W rezultacie udział robocizny w strukturze kosztów inwestycji zwiększył się z 22% do 25–27%.
W przypadku projektów o wartości 50–100 mln zł oznacza to dodatkowe obciążenie rzędu 2–4 mln zł, które w wielu przypadkach nie było uwzględnione w pierwotnych kalkulacjach.
Zmora opóźnień
Jeszcze większym wyzwaniem niż same ceny pozostają opóźnienia w realizacji projektów, które generują koszty trudne do uchwycenia w statystykach makroekonomicznych. Z analizy danych Kompasu Inwestycji wynika, że średnie opóźnienia wynoszą obecnie od 2 do 4 miesięcy w budownictwie kubaturowym oraz od 4 do 7 miesięcy w projektach infrastrukturalnych. Każdy miesiąc zwłoki w projekcie o wartości 100 mln zł oznacza dodatkowe koszty bezpośrednie na poziomie 0,5–0,8 mln zł, koszty finansowe rzędu 0,3–0,6 mln zł oraz ryzyko kar umownych sięgających 0,2–0,5% wartości kontraktu miesięcznie. W praktyce trzymiesięczne opóźnienie może wygenerować łączne koszty rzędu 3–5 mln zł, co często przekracza pierwotnie zakładaną marżę wykonawcy.
Analiza przebiegu inwestycji w ujęciu etapowym pokazuje, że eskalacja kosztów nie jest równomierna, lecz koncentruje się w określonych momentach cyklu projektu.
Analiza przebiegu inwestycji w ujęciu etapowym pokazuje, że eskalacja kosztów nie jest równomierna, lecz koncentruje się w określonych momentach cyklu projektu. Już na etapie planowania dochodzi do niedoszacowania na poziomie 5–10%, wynikającego z opierania się na danych historycznych i nieuwzględniania ryzyk logistycznych. Na początku realizacji następuje korekta budżetów rzędu 8–15%, związana z aktualizacją cen materiałów i robocizny. Największa presja pojawia się jednak w fazie intensywnej realizacji, obejmującej około 40–80% zaawansowania projektu, gdzie koszty mogą wzrosnąć o dodatkowe 10–20% względem planu, głównie z powodu transportu, logistyki i zakłóceń dostaw. W końcowej fazie inwestycji pojawiają się natomiast koszty roszczeń i opóźnień, które podnoszą budżet o kolejne 3–8%.
Rosnące ryzyko inwestycyjne
W tym kontekście szczególnie istotne staje się ryzyko kontraktowe, które w 2026 r. bezpośrednio przekłada się na erozję marż wykonawców. Średnia rentowność projektów mieszkaniowych wynosi obecnie 5–8%, a infrastrukturalnych zaledwie 3–6%, podczas gdy łączny wzrost kosztów w trakcie realizacji często sięga 15–25% względem pierwotnych założeń. Oznacza to, że już 5–7% nieprzewidzianych kosztów eliminuje marżę, a przekroczenie poziomu 10% prowadzi do strat.
Dane KI potwierdzają to na konkretnym przykładzie: kontrakt drogowy o wartości 120 mln zł, przy wzroście kosztów o 19 mln zł (czyli 16%), przekształcił się z projektu z planowaną marżą 6% (7,2 mln zł) w inwestycję generującą stratę na poziomie około 12 mln zł.
Sztuka zarządzania kosztami
Zestawienie danych projektowych prowadzi do jednoznacznego wniosku: choć zagregowane wskaźniki rynkowe sugerują stabilizację, rzeczywiste koszty inwestycji rosną w trakcie realizacji średnio o 15–25%, a transport zwiększył swój udział w budżetach nawet o 3–4 punkty procentowe. Dodatkowo opóźnienia generują koszty rzędu 3–5% wartości projektu, co w wielu przypadkach przesądza o utracie rentowności.
Najważniejsza zmiana, jaką pokazuje analiza danych platformy Kompas Inwestycji, dotyczy natury ryzyka. W 2026 r. nie jest ono już wyłącznie funkcją poziomu cen, lecz przede wszystkim czasu trwania projektu i zmienności otoczenia gospodarczego. W warunkach rosnących kosztów transportu, napędzanych sytuacją w rejonie Cieśniny Ormuz i wojną w Iranie, oraz utrzymującej się presji na materiały i robociznę, kluczowym czynnikiem sukcesu staje się zdolność zarządzania kosztami w trakcie realizacji. To właśnie ta umiejętność, a nie precyzja początkowego kosztorysu, decyduje dziś o tym, czy inwestycja pozostanie rentowna.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł:



