
Wróć do Pulsu Budownictwa


12.12.2014
Przetarg na inwestora elektrowni atomowej w 2015 r.
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
W Żarnowcu iChoczewie – dwóch lokalizacjach wybranych przezPGE EJ 1 pod budowę elektrowni jądrowej – trwają badania m.in. pod kątem środowiskowym ibezpieczeństwa. Spółka zapewnia, że wobu gminach inwestycję popiera ponad 60 proc. mieszkańców. PGE EJ 1 podpisała już umowę zdoradcą technicznym, który pomoże m.in. wwyborze technologii. Przetarg na inwestora powinien się odbyć wprzyszłym roku.
–Obecnie prowadzimy prace wkilku głównych obszarach– mówi agencji informacyjnej Newseria Jacek Cichosz, prezes zarządu spółki PGE EJ 1. –Pierwszy dotyczy wyboru lokalizacji budowy przyszłej elektrowni jądrowej. Prace są prowadzone na terenie lokalizacji Żarnowiec iChoczewo. Obejmują one przygotowania do uzyskania decyzji zarówno środowiskowej, jak ilokalizacyjnej. W praktyce oznacza to przeprowadzenie inwentaryzacji środowiskowej, monitoringu sejsmicznego orazmeteorologicznego.
Wskazanie konkretnej lokalizacji na tym etapie jest jeszcze niemożliwe.–Musimy przeprowadzić komplet badań, żeby potwierdzić, że zarówno jedna, jak idruga jest akceptowalna zpunktu widzenia kwestii środowiskowych ikwestii bezpieczeństwa, czyli charakterystyki lokalizacji– informuje Jacek Cichosz.
Jak przekonuje, bardzo ważnym elementem wtym procesie jest dialog zlokalną społecznością iuzyskanie poparcia dlarealizacji inwestycji.
–Dzięki m.in. prowadzonym przeznas działaniom edukacyjnym poparcie sukcesywnie rośnie iobecnie jest na wysokim poziomie– zauważa Cichosz. –Waha się od 60 proc. dlagminy Choczewo do nawet 80 proc. wprzypadku gminy Gniewino [badania TNS Polska na zlecenie PGE EJ 1 prowadzone są wgminach województwa pomorskiego –red.].
Listopadowe badania CBOS przeprowadzone wcałym kraju wskazują, że budowę elektrowni atomowej wPolsce popiera 40 proc. społeczeństwa, a co drugi pytany jest jej przeciwny.
–Wprzestrzeni publicznej krąży dużo mitów dotyczących energetyki jądrowej– wyjaśnia Jacek Cichosz. –Naszym zadaniem jest dotarcie zinformacją na temat szans iniebezpieczeństw. Chcemy pokazać, jakie są dzisiaj istotne zagrożenia, które są poruszane między innymi wankietach, takie jak kwestia pracy elektrowni jądrowej, jej wpływu na otoczenie czy wystąpienia awarii.
Spółka rozmawia również zmieszkańcami na temat wpływu elektrowni na otoczenie, czyli turystykę, infrastrukturę irozwój gminy. Jak wynika zbadań TNS Polska, Pomorzanie nieobawiają się, że elektrownia będzie negatywnie oddziaływać na turystykę. Takiego zdania jest trzy czwarte ankietowanych. Ponad 50 proc. badanych zcałej Polski zapewnia, że niezrezygnuje zwypoczywania nad Bałtykiem po wybudowaniu elektrowni, a niektórzy spodziewają się nawet zwiększonego zainteresowania miejscem.
Równolegle zpracami wpomorskich lokalizacjach toczą się analizy związane zprzygotowaniem do wyboru technologii iinwestora.
– Niedawno podpisaliśmy umowę zinżynierem kontraktu, doradcą technicznym, który będzie nas wspierał między innymi wprocesie wyboru technologii. Sam przetarg planujemy wprzyszłym roku. Natomiast do czasu jego uruchomienia musimy przeprowadzić jeszcze szereg prac przygotowawczych. Część dotyczy rozpoczęcia współpracy zdoradcą technicznym, część – procedur formalnych. Musimy uzyskać zgody zarówno na poziomie korporacyjnym, jak iKomisji Europejskiej– wskazuje prezes PGE EJ 1.
Spółka analizuje też modele finansowania inwestycji, szukając takiego, który zapewniłby jej ekonomiczną przewidywalność. Pod uwagę brane są różne rozwiązania, również takie, zktórych korzystają inne państwa rozwijające energetykę jądrową, m.in. Wielka Brytania. Cichosz podkreśla jednak, że proste przeniesienie danego modelu niebędzie możliwe.
–Przygotowując analizy, będziemy musieli wziąć pod uwagę docelowy kierunek polityki energetycznej, miks paliwowy,istniejące rozwiązania, takie jak kontrakty na moce –wskazuje Jacek Cichosz. –Wtym kontekście model brytyjski może być jednym zrozwiązań. Ale obecnie przedmiotem naszych prac jest szczegółowa analiza tego, jaki model powinien być dlanas docelowym.
Brytyjskie kontrakty różnicowe są jednym zmechanizmów tamtejszej reformy rynku energii elektrycznej. Londyn chce zagwarantować inwestorowi 35-letni kontrakt, wramach którego państwo dopłaci koncernowi do ustalonej ceny 92,50 funta za megawatogodzinę. Jeśli rynkowa cena energii wzrośnie powyżej tego poziomu, inwestor odda nadwyżkę do budżetu.
Źródło: agencja informacyjna Newseria
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł:




