Wróć do Pulsu Budownictwa
Zwrot w sprawie HREIT. Inwestorzy indywidualni mówią „nie” upadłości
17.04.2026

Zwrot w sprawie HREIT. Inwestorzy indywidualni mówią „nie” upadłości

Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT poinformowało o złożeniu wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego wobec spółek HREIT i BDC Development.
Zdjęcie Paulina Krygier
Autorem artykułu jest:Paulina Krygier
Ponad 90 proc. wierzycieli HREIT opowiada się za sanacją zamiast upadłości. Po miesiącach chaosu, niedokończonych inwestycji i sporów wokół zarządzania, sprawa wchodzi w etap, który może przesądzić o jej dalszym losie.
Pod koniec marca Stowarzyszenie Wierzycieli HREIT poinformowało o złożeniu wniosku o otwarcie postępowania sanacyjnego wobec spółek HREIT i BDC Development, wskazując jednocześnie konieczność powołania niezależnego zarządcy. To pierwszy tak wyraźny sygnał, że wierzyciele chcą aktywnie współdecydować o dalszym losie Grupy.
Jak podkreślił Kornel Skałkowski, Prezes Zarządu Stowarzyszenia, „otwarcie postępowania sanacyjnego z niezależnym zarządcą jest najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia tych wierzycieli”, ponieważ pozwala zarówno na kontynuację inwestycji, jak i sprzedaż majątku po cenach rynkowych, przy jednoczesnym wpływie na przebieg postępowania.
Stanowisko popiera zdecydowana większość członków Stowarzyszenia (ponad 90%), które zrzesza przeszło 700 osób prywatnych. Jednocześnie organizacja porządkuje wcześniejsze działania, podkreślając, że składane uproszczone wnioski upadłościowe miały charakter wyłącznie zabezpieczający i zostaną wycofane.
Sanacja zamiast likwidacji
Zmiana kursu nie jest przypadkowa. W ocenie wierzycieli postępowanie sanacyjne daje większe szanse na odzyskanie środków niż upadłość, która w praktyce oznacza sprzedaż aktywów w trybie przymusowym, często poniżej ich rzeczywistej wartości. W modelu sanacyjnym możliwe jest kontynuowanie części inwestycji, dokończenie projektów będących w zaawansowanej fazie oraz ich zbycie w bardziej kontrolowanych warunkach.
W przypadku HREIT ma to szczególne znaczenie. Część inwestycji – jak projekty realizowane przez spółki celowe – znajduje się na etapie, który pozwala rozważać ich ukończenie. Z drugiej strony są też takie, które zatrzymały się na bardzo wczesnym etapie, przez co nie wszystkie przedsięwzięcia mają szansę na „drugie życie”.
Równocześnie sprawa nabrała nowego wymiaru procesowego. Sąd zdecydował o połączeniu do wspólnego rozpoznania wniosku o upadłość oraz wniosku restrukturyzacyjnego HREIT. Oznacza to, że oba scenariusze – likwidacyjny i naprawczy – zostaną ocenione równocześnie, a rozstrzygnięcie będzie miało charakter całościowy. W tym układzie wniosek wierzycieli staje się realnym narzędziem wpływu na decyzję sądu.
Upsell background

Chcesz uzyskać pełen dostęp do informacji o inwestycjach i zleceniach z całej Polski?

Kto przejmie kontrolę?
Choć formalnie spór dotyczy wyboru między upadłością a sanacją, w praktyce coraz wyraźniej widać, że najważniejszą kwestią staje się to, kto i na jakich zasadach będzie decydował o dalszym losie wartości spółek. Inwestorzy indywidualni wskazują na potrzebę powołania niezależnego zarządcy, co można odczytywać jako próbę odbudowy zaufania i zwiększenia transparentności całego procesu.
Tło sprawy dodatkowo komplikują wydarzenia ostatnich miesięcy. Prezes HREIT, Michał Sapota, przebywa w areszcie, podobnie jak dyrektor sprzedaży, a wokół działań zarządczych narastają kontrowersje. Jednocześnie spółka przekonuje, że sytuacja operacyjna nie przekreśla możliwości restrukturyzacji i wskazuje na zainteresowanie wykonawców powrotem na wybrane budowy.
Istotne będzie teraz rozstrzygnięcie sądu, który zdecyduje o dalszym trybie prowadzenia sprawy. Od tej decyzji zależeć będzie nie tylko przyszłość Grupy, ale przede wszystkim skala odzysku środków przez wierzycieli.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł: