Wróć do Pulsu Budownictwa
Koniec MdM kołem napędowym rynku deweloperskiego
25.02.2016

Koniec MdM kołem napędowym rynku deweloperskiego

Zdjęcie Michał Oksiński
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
BIK prognozuje na rok 2016 umiarkowane wzrosty wartości sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Zakończenie w 2018 r. programu Mieszkanie dla Młodych, który napędzał w ubiegłym roku liczbę kredytów na rynku pierwotnym, nadal będzie działało mobilizująco.
Jak wynika z danych BIK, wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w 2015 r. wzrosła o 3,0 proc., natomiast liczba udzielonych kredytów była podobna jak rok wcześniej. W analizowanym okresie banki udzieliły 196,5 tys. kredytów na łączną kwotę 41,8 mld zł. Dla porównania w 2014 r. było to 194 tys. kredytów o wartości 40,4 mld zł. Od trzeciego kwartału 2015 r. dynamiki udzielanych kredytów w porównaniu do analogicznych kwartałów 2014 r. w ujęciu wartościowym były dodatnie, a rekordowym był ostatni kwartał roku zarówno w ujęciu wartościowym jak i liczbowym.
- Od wakacji zaczęliśmy obserwować wzrost zainteresowania klientów kredytami mieszkaniowymi objawiający się wzrostami wartości składanych wniosków kredytowych. Przełożyło się to na bardzo dobry 4 kwartał, w którym wartość udzielonych kredytów wzrosła o 15,4% a liczba o 10,5% względem 4 kw. 2014 r. – podsumowuje dr Mariusz Cholewa, prezes BIK. - Ożywienie na rynku kredytów mieszkaniowych pod koniec roku można wyjaśnić sprzyjającym otoczeniem makroekonomicznym, w tym utrzymującymi się w długim okresie niskimi stopami procentowymi, oraz impulsami regulacyjnymi: perspektywą podniesienia wkładu własnego do 15% od stycznia 2016 r., rozszerzeniem i jednocześnie planowanym zakończeniem programu wsparcia MdM – dodaje prezes Cholewa.
Ponad połowa osób zaciągających w 2015 r. kredyty mieszkaniowe pochodzi z miast poniżej 50 tys. mieszkańców. Co piąty kredyt został udzielony mieszkańcowi województwa mazowieckiego. Choć aż 55 proc. kredytów hipotecznych udzielanych jest osobom w wieku poniżej 35 lat, to kredyty na najwyższe kwoty zaciągają osoby w przedziale 35-44 lat.
Zdaniem REAS na dobre wyniki odnotowane w końcówce roku w dużym stopniu wpłynął nie tylko fakt, że był to ostatni kwartał, w którym można było zaciągnąć kredyt z 10% wkładem własnym bez dodatkowego ubezpieczenia, ale także obawy przed wzrostem marży na kredytach hipotecznych będącym pośrednim skutkiem zapowiadanego przez rząd podatku bankowego. Co więcej, rozszerzenie rządowego programu Mieszkanie dla Młodych na rynek wtórny było stymulujące dla wzrostu zainteresowania kredytowaniem zakupu w tym segmencie. Z kolei brak wyraźnego wzrostu sprzedaży kredytów w całym 2015 roku przy jednoczesnym ponad 20% wzroście liczby transakcji na rynku pierwotnym jest niewątpliwie pochodną utrzymującej się deflacji oraz zapowiedziami dalszej obniżki stóp procentowych. Przy najniższym po 1990 r. oprocentowaniu depozytów, oddalającej się perspektywie powrotu inflacji, a także stabilnych czynszach, relatywna atrakcyjność inwestycji w mieszkania finansowanego ze środków zgromadzonych na lokatach skutkowała w minionym roku wzrostem liczby zakupów gotówkowych.
Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS, podsumowuje, że jednym z najważniejszych bodźców stymulujących sprzedaż, ale też akcję kredytową na rynku pierwotnym był w minionym roku program MdM.
- Wizja zakończenia – zgodnie z pierwotnym planem - programu dopłat w 2018 roku będzie działać w najbliższych miesiącach mobilizująco zarówno na deweloperów, skutkując większą podażą w segmencie tańszych mieszkań, jak i na nabywców, chcących skorzystać z rządowego dofinansowania. Choć szereg przesłanek wskazuje na to, że w tym roku będzie trudno wyrównać rekordową sprzedaż z 2015 roku, nie widać powodów makroekonomicznych do wieszczenia silnego spadku popytu. Oferta jest stosunkowo świeża, a to zapewnia nabywcom wybór spośród mieszkań dostosowanych do ich oczekiwań. Dzięki racjonalnej polityce deweloperów ceny utrzymują się na stabilnym poziomie. Jeśli nie nastąpi drastyczny wzrost czynników niepewności, które działać będą hamująco na decyzje zakupowe nabywców, dojrzałość polskiego rynku nieruchomości pozwoli mu oprzeć się zagrożeniom – mimo nieuchronności zjawiska cyklicznych zmian rynkowych – dodaje prezes Kirejczyk.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł: