Wróć do Pulsu Budownictwa
Mocne fundamenty. Jak dziś zmienia się geotechnika 
19.02.2026

Mocne fundamenty. Jak dziś zmienia się geotechnika 

– Technologia jest bardzo ważna, ale zawsze musi być dostosowana do konkretnego miejsca i potrzeb inwestora – podkreśla Hubert Tomczak, dyrektor zarządzający Soletanche Polska.
Zdjęcie Michał Oksiński
Autorem artykułu jest:Michał Oksiński
Wywiad Kompasu Inwestycji | część 1
Wszystko zaczyna się od fundamentów – dosłownie i w przenośni. To one zapewniają trwałość i bezpieczeństwo budynków. Dziś solidność wynika już nie tylko z technicznej precyzji i doświadczenia zdobywanego przez lata, lecz także z innowacyjnych rozwiązań i odpowiedzialności środowiskowej. O tym, jak zmieniło się podejście do „tego, co pod ziemią” – opowiada Hubert Tomczak, dyrektor zarządzający Soletanche Polska.
Michał Oksiński, platforma Kompas Inwestycji: Powiedział Pan kiedyś, cytując jednego z majstrów, że aby odnieść sukces w tym biznesie, trzeba naprawdę kochać to błoto. Co te słowa znaczą dziś, po ponad 20 latach w geotechnice? 
Hubert Tomczak, dyrektor zarządzający Soletanche Polska: To już nawet 25 lat, zaczynałem pracę w 2001 roku jako inżynier na budowie. Znam „to błoto” od podstaw. Na początku jest trudno: długie godziny pracy, wymagające warunki, choćby zimą. Ale jeśli ktoś w to wejdzie, to się to po prostu kocha. 
Fundament to solidność, trwałość, bezpieczeństwo. Każdy dobry, trwały budynek zaczyna się od mocnych fundamentów. Czy inwestorzy dziś bardziej doceniają to, co pod ziemią, niż 10 czy 15 lat temu? 
Zdecydowanie tak. W ogóle podziemia w miastach są bardzo ważne. Transport coraz częściej przenosi się pod ziemię – metro, tunele drogowe i tramwajowe. Budynki mają coraz więcej kondygnacji podziemnych, ponieważ na poziomie terenu brakuje miejsc garażowych. Dochodzi też aspekt bezpieczeństwa, w obecnej sytuacji geopolitycznej solidne, bezpieczne konstrukcje podziemne będą traktowane jako schrony. Inwestorzy coraz częściej powierzają te trudne elementy do wykonania firmom specjalistycznym. Doświadczenie i codzienna praktyka w geotechnice to realna gwarancja bezpieczeństwa. 
Wspomniał Pan o budowie metra. W portfolio macie m.in. stacje II linii podziemnej kolei w Warszawie, ale też bardzo zaawansowane technologicznie projekty Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, biurowiec Warsaw Spire czy nabrzeże w Gdańsku. Który projekt był największym wyzwaniem? 
Zdecydowanie Muzeum II Wojny Światowej, które znajduje się w całości w podziemiu, w związku z czym wykonanie tej części podziemnej było kluczowe dla całej inwestycji. Wtedy po raz pierwszy w Polsce zastosowaliśmy tzw. korek podwodny, czyli betonowanie podwodne. Ponad 25 tys. m³ betonu wylane w trybie ciągłym przez siedem dni i siedem nocy. To było ogromne przedsięwzięcie, prawdopodobnie jedno z największych tego typu betonowań na świecie. Ale nie można zapominać o budowie metra czy Warsaw Spire. To realizacje, podczas których wykonaliśmy najgłębsze w Polsce ściany szczelinowe, sięgające 55–60 metrów. Przy terminalu T5 w Gdańsku realizujemy jedne z najgłębszych pali CFA w kraju, sięgające niemal 37 metrów. Takie projekty są wymagające, ale dają też ogromną satysfakcję. 
Soletanche nie korzysta z katalogowych rozwiązań. Co jest kluczowe w przygotowaniu takich wymagających realizacji – technologia czy jej dopasowanie do konkretnej inwestycji? 
Każdy projekt jest inny. W geotechnice, jak kiedyś usłyszałem, 2+2 czasem daje 5. Do każdego projektu podchodzimy indywidualnie. Mamy dobry dział ofertowy i projektowy, jesteśmy w stanie do każdych warunków gruntowych dobrać odpowiednie rozwiązanie zapewniające bezpieczeństwo, optymalne pod względem konstrukcji i finansów. Technologia jest bardzo ważna, ale zawsze musi być dostosowana do konkretnego miejsca i potrzeb inwestora. Korzystamy też z doświadczeń całej grupy na świecie. Wprowadzamy nowe rozwiązania, choćby zawiesinę polimerową zamiast tradycyjnej bentonitowej. To pozwala nam wejść na inny poziom fundamentowania niż ten klasyczny katalogowy. 
Jak wygląda współpraca zespołów w praktyce, gdy na budowie pojawiają się nieprzewidziane sytuacje? 
Kluczowy jest stały kontakt. Budowy są w bieżącej relacji z projektantami. Jeśli coś odbiega od założeń, reagujemy szybko i elastycznie. Modyfikujemy systemy czy sposób prowadzenia prac, tak aby zachować bezpieczeństwo i optymalność kosztową. Po każdej realizacji organizujemy spotkania typu REX – analizujemy doświadczenia z już zakończonych budów, wyciągamy wnioski, uczymy się na przyszłość. To bardzo ważny element naszej kultury organizacyjnej. 
Czy inwestorzy są dziś otwarci na optymalizację, czy wciąż dominuje cena? 
Trzeba rozróżnić rynek prywatny i publiczny. Inwestorzy prywatni są zwykle otwarci na optymalizację, bo przynosi im to realne oszczędności. W sektorze publicznym częściej realizuje się rozwiązania już zaprojektowane, w tym przypadku priorytetem jest termin, bezpieczeństwo i zgodność z dokumentacją. Nie da się ukryć, że cena nadal odgrywa dużą rolę. My jednak każdy projekt staramy się optymalizować w sposób zapewniający trwałość i bezpieczeństwo konstrukcji. 
Soletanche Polska jest częścią Grupy Vinci. Jak to pomaga w zmiennych warunkach rynkowych? 
Przynależność do dużej grupy to przede wszystkim stabilność i zaplecze finansowe, które daje poczucie bezpieczeństwa. Współpracujemy z innymi spółkami z grupy – przy zakupach, realizacji projektów. Ta współpraca z roku na rok się zacieśnia, a Grupa się konsoliduje. 
Korzystacie też z zaplecza innowacyjnego grupy, na przykład wykorzystując beton niskoemisyjny. 
Cała nasza działalność jest bardzo mocno ukierunkowana na aspekt środowiskowy. Na budowach promujemy i stosujemy beton niskoemisyjny, w 2025 roku wykorzystaliśmy go w około 60–65% realizacji, co pozwoliło zmniejszyć emisję dwutlenku węgla. To nie wszystko, idziemy krok dalej. W tym roku rozwijamy zastosowanie biopaliw w naszych maszynach, aby jeszcze bardziej ograniczyć emisję CO2. Grupa Vinci ma jasno określone cele redukcji emisji na lata 2030–2040. Widzimy też, że nasi klienci coraz częściej zwracają uwagę na wpływ inwestycji na środowisko. 
Druga część rozmowy już wkrótce na platformie Kompas Inwestycji.
Wróć do Pulsu Budownictwa
Udostępnij artykuł: